Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Apokalipsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Apokalipsa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 stycznia 2026

Ludy są jak Hiob

Kiedy objawią się Pańskie wyroki, ludy oddadzą Mu pokłon (Ap 15:4). Tak jak Hiob, kiedy Bóg mu objawia swoje wyroki. To ciekawe: oddadzą pokłon, nie będą się buntować, nie powiedzą, że mają to gdzieś, tylko oddadzą pokłon. Wielkość Boga, wobec której mamy chyba od początku istnienia wszczepioną bojaźń. Te wyroki są tak wspaniałe i doskonałe, że można tylko zamknąć usta i oddać pokłon.

niedziela, 30 listopada 2025

Abyśmy królestwo posiedli niebieskie

O to prosi kolekta 1 niedzieli Adwentu. O to w gruncie rzeczy chodzi, abyśmy ostatecznie w tym królestwie wylądowali. Abyśmy mieli udział w królowaniu Boga. Przecież tak mówi Jezus w Apokalipsie: Zwycięzca zasiądzie ze Mną na tronie (Ap 3:21).

Ale też świadomi jesteśmy naszych grzechów, stąd też i w mszy, i w nieszporach prosimy: Okaż nam, Panie, miłosierdzie swoje. To jest ten pokutny charakter Adwentu, o którym się teraz nie mówi. Owszem, jest radość, ale jest też żal za grzechy. Abyśmy mogli stanąć przed Synem Człowieczym, kiedy przyjdzie, i w tajemnicy Betlejem, i w tajemnicy Drugiego Przyjścia.

I jeszcze przypomnienie: słowo 'Adwent' nie znaczy oczekiwanie, tylko przyjście, z łacińskiego adventus, i odpowiada dokładnie greckiemu parousia.

wtorek, 30 września 2025

Sacrum mysterium

Znowu wczoraj nie dałem rady zrobić wpisu, a chcę podać bardzo piękną antyfonę na dzień św. Michała Archanioła, z dawnej liturgii. Nawiązuje ona do Apokalipsy, jednej z moich ukochanych ksiąg biblijnych, i jest bardzo poetycka. Oto ona w polskim przekładzie:

Gdy święte misterium oglądał Jan, archanioł Michał na trąbie zatrąbił: Przebacz, Panie, nasz Boże, który otwierasz księgę i jej pieczęcie łamiesz, alleluja.

Jan to oczywiście Jan Apostoł, według tradycji autor Apokalipsy, widzący święte tajemnice nieba. A księga jest z piątego rozdziału Apokalipsy, pieczęcie jej łamie i księgę otwiera Baranek, czyli Chrystus, który jest Bogiem.

Alleluja.

niedziela, 22 maja 2022

Promienista chwała Boga

O takiej chwale mówi dzisiaj Apokalipsa (21:10-14. 22-23). W Nowym Testamencie chwała Boża jest powiązana ze światłem, z blaskiem. Chwała Jezusa jest taką właśnie chwałą, o taką się modli do Ojca i Ojcu taką też przypisuje. Stąd grecka δόξα jest tłumaczona na łacinę jako claritas.

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Apokalipsa

Zawsze lubiłem Apokalipsę; nawet i to w niej lubię, że nie wszystko rozumiem. Poruszają mnie jej potężne obrazy. Cieszę się, że będziemy ją teraz czytać w liturgii codziennie.

wtorek, 5 maja 2020

Improperium

Ty zaś taki sam jesteś zawsze (Ps 102:28). Te słowa psalmisty brzmią trochę, w kontekście całego psalmu,  jak wyrzut wobec Boga. Cokolwiek by się nie stało, cokolwiek by się nie zmieniło w świecie czy w moim osobistym życiu, Ty jesteś taki sam. Trudno czasami pamiętać, że Bóg, wciąż będąc takim samym, potrafi nieźle zaskakiwać. Ale o tym może innym razem.

Wers z Apokalipsy (14:9), mówiący o znamieniu Bestii, kojarzy mi się, jak zwykle, z Facebookiem i Instagramem.

niedziela, 25 listopada 2018

Imię Boga i ikona

Jam jest alfa i omega, mówi Pan, Bóg, który jest i który był, i który przychodzi, Pantokrator (Ap 1:8). To słowa z dzisiejszego czytania mszalnego. Ukryte jest w nich imię Boga, objawione Mojżeszowi w gorejącym krzewie. Bóg JEST, zawsze dla Niego jest teraz. I Bóg nazywa też Siebie Pantokratorem, czyli Wszechwładcą. To także znany typ ikony, a najpiękniejszy dla mnie jest Pantokrator z Chilandru.


piątek, 23 listopada 2018

Fresk

Czytania z Apokalipsy, które w tych dniach słyszymy na mszy świętej, są jak fresk, ogromny, wspaniały fresk, może trochę niewyraźny, bo oddalony od naszych oczu. Obrazy przesuwają się, przenikają, porywają swoim pięknem.

sobota, 11 lutego 2017

Gdybym to ja wiedział...

… który z Ojców pierwszy w uwieńczonej gwiazdami Kobiecie z 12. rozdziału Apokalipsy św. Jana dostrzegł Matkę Mesjasza!
Alma Dei creatoris,
sed et rei peccatoris
Mater clementissima.

czwartek, 5 listopada 2015

Przeciętna msza, msza przeciętna

Zawsze ta sama, trzecia forma aktu pokuty, i to nie są wezwania z mszału, tylko z jakichś pomocy duszpasterskich, bo starają się nawiązywać do czytań (chociaż nie zawsze, czasami są bardzo ogólne), zamiast do dzieła zbawienia, dokonanego przez śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie naszego Pana. Wygodne, bo wtedy nie trzeba śpiewać Panie, zmiłuj się nad nami, więc jest krócej. Spowiadam się + Panie, zmiłuj się > Panie Jezu, który etc.
Ksiądz kończąc kolektę już wyciąga i otwiera lekcjonarz. Że ręce nie rozłożone... No cóż. To taki drobiazg, nic nie znaczący pewnie.
Za to ksiądz śpiewa, w myśl zasady, że śpiewać każdy może i czasami człowiek musi, inaczej się udusi, jak człowiek wierzy w siebie, to cała reszta to betka, nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać. Że przy okazji coś trzeba do prefacji dodać lub odjąć... Zdarza się.
Ciągle ta sama prefacja, chociaż jest do wyboru osiem.
Zawsze II Modlitwa Eucharystyczna, jakżeby inaczej.
I czy to ważne, czy ręce rozłożone, czy się wertuje mszał, albo ręce kładzie na ołtarzu? Kto zauważy?
Ludzie nie zdążą jeszcze odpowiedzieć, ksiądz już recytuje lub śpiewa dalej.
Organy grają albo z przyśpieszeniem, albo z przeciąganiem i powtórkami tam, gdzie to zupełnie niepotrzebne.
I tak dzień w dzień, niedziela, w niedzielę. Co tam, msza się odprawiła i już.

A Siedzący na tronie podobny z wyglądu do kamienia jaspisu i karneolu, i tęcza wokół tronu, podobna z wyglądu do szmaragdu. A cztery Istoty żyjące nie mają spoczynku, dniem i nocą mówiąc: Święty, święty, święty Pan, Bóg Wszechwładca, który był i który jest, i który przychodzi. A kiedy Istoty żyjące oddadzą chwałę i cześć, i dziękczynienie Siedzącemu na tronie, który żyje na wieki wieków, dwudziestu czterech Starszych upadnie przed Siedzącym na tronie i pokłonią się Żyjącemu na wieki wieków, i rzucą swe korony przed tronem, mówiąc: Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, wziąć chwałę i cześć, i moc, bo Ty stworzyłeś wszystko (Ap 4:3. 8. 9-11). Alleluja: Zbawienie i chwała, i moc Boga naszego. Amen. Alleluja. Chwalcie Boga naszego, wszyscy Jego słudzy, i którzy się Go lękacie, wielcy i mali. Alleluja, bo zakrólował Pan, Bóg nasz, Wszechwładca, radujmy się i cieszmy, i oddajmy Mu chwałę, bo nadeszły gody Baranka (Ap 19:1. 4. 6. 7).

piątek, 14 sierpnia 2015

Wielki znak

Świętą Dziewicę, Bożą Rodzicielkę, rozpoznaje Kościół w wizji z 12. rozdziału Apokalipsy św. Jana. Podeptała Ona księżyc, to znaczy zwyciężyła zmienność i przemijanie, typowe dla świata podksiężycowego, odziana jest w słońce i gwiazdy, czyli weszła do nieba i chwały Boga. Jest znakiem, który kieruje nas na jedyną drogę, którą jest Chrystus Jezus. Tylko On jest drogą do prawdziwego życia (cf. J 14:6). Jego Najświętsza Matka jest znakiem, drogowskazem, dzięki któremu możemy odnaleźć tę jedyną Drogę.

Święta Dziewico, Rodzicielko Boga, podaj nam, upadłym, rękę, módl się za nami, byśmy osiągnęli zbawienie.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Burza i Wielkanoc

Burza z piorunami przypomina o Wielkanocy. Nie, nie chodzi o wybuchy i strzelanie z korków na rezurekcję. Chodzi o anioła, który zstąpił z nieba i odwalił kamień od grobu. Św. Mateusz zapisał, że jego wygląd był jak błyskawica (Mt 28:3). Tak mi się ten werset wczoraj skojarzył, kiedy patrzyliśmy z Huanem na błyskawice, rozdzierające niebo. Anioł jak błyskawica zstępujący z nieba. A później była tęcza, nawet jedna błyskawica przeszła przez tęczę. O tęczy wspomina autor Apokalipsy, otacza ona tron Boży (Ap 4:3). Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, otrzymać cześć, moc i chwałę.

piątek, 15 maja 2015

Otwórzcie Mu bramy!

Gdy Pan wstępował do nieba, aniołowie śpiewali:

Bramy, podnieście swe szczyty,
unieście się, odwieczne podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały!

          –  Któż jest tym Królem chwały?

Pan dzielny i potężny,
Pan potężny w boju.

Potężny w boju jest Pan, zaiste, gdyż przez swoją mękę i śmierć pokonał na krzyżu szatana, grzech i śmierć, i pełen mocy powstał z martwych, aby żyć na wieki wieków (cf. Ap 1:18).

Bramy, podnieście swe szczyty,
unieście się, odwieczne podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały!

          – Któż jest tym Królem chwały?

Pan Zastępów, On jest Królem chwały.

Tak, Pan Zastępów, JHWH Sabaoth, który jest, który był i który przychodzi, Pan czasu i wieczności, który stał się człowiekiem, by człowieka zbawić i wprowadzić do nieba. Dlatego radujcie, się niebiosa, wraz z waszymi mieszkańcami (cf. Ap 12:12), bo przybywa do was zwycięski Król chwały. Alleluja!


sobota, 9 maja 2015

Najświętszej Maryi Panny Łaskawej

Et Spiritus et sponsa dicunt: Veni! Et qui audit, dicat: Veni! Et qui sitit, veniat, qui vult, accipiat aquam vitae gratis, alleluia (Ap 22:17, antyfona na Komunię w uroczystość NMP Łaskawej, obchodzoną w 2. sobotę maja).

wtorek, 7 kwietnia 2015

Baranek wielkanocny (ii)

Godzien jest Baranek, który został zabity, wziąć moc i bogactwo, i mądrość, i siłę, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo! (Ap 5:12)


niedziela, 20 listopada 2011

Szaty Króla i brak 'alleluja'

O szacie Króla wspomina dzisiejsza liturgia cytatem z Apokalipsy. O szatach Króla-Mesjasza psalmista śpiewał: Twe szaty pachną mirrą, kasją i aloesem (Ps 45:8). Jakiś czas temu napisałem do Anny Gannon, że tłumaczę kilka hymnów z 6. wieku. Zapytała mnie, czy są tam może jakieś wzmianki o wonnych roślinach. Nie było żadnych, ale z ciekawości poszukałem w różnych tekstach z tego okresu, i trochę późniejszego. Niewiele tego było. Znalazłem za to ciekawy fragment w przekładzie króla Alfreda pierwszych pięćdziesięciu psalmów (niestety, tekst dla badań Anny za późny). Otóż przy wersie z psalmu, który zacytowałem powyżej, pojawia się komentarz: Mieszanka wonności oznacza wielorakie przymioty Chrystusa. Kasjodor w swojej Expositio psalmorum pisał, że ziemskie rzeczy – np. zapachy, możemy tu dodać – oznaczają niebiańskie przymioty.

A polska Liturgia Godzin znowu gubi 'alleluja' w antyfonach: do Magnificat w I nieszporach, do Benedictus w jutrzni, i do pierwszego psalmu w II nieszporach. Dlaczego?

Ewangelia dzisiejsza zaczyna się: Kiedy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim (Mt 25:31). Wszyscy aniołowie, będący w ukryciu, niedostrzegani (chociaż przynajmniej dwa razy wspominamy ich w każdej mszy), pokażą się w majestacie Syna Człowieczego. Piękno przejmujące grozą, lub groza przejmująca pięknem.

sobota, 1 sierpnia 2009

Rudy jak...?

Każdy, kto czyta teksty, napisane w językach, których prawie nikt już nie używa, wie doskonale, ile kłopotu sprawia określenie koloru*). Można by nawet przypuszczać, że nasi przodkowie inaczej patrzyli na kolory, zupełnie inaczej je widzieli. Dla nas blond i rudy wydają się dwoma różnymi barwami, ale po grecku określono by je jednym słowem: ksanthos. Taki kolor mają włosy Achillesa, ale ten sam przymiotnik oznacza też barwę kłosów pszenicy, oliwy, wina, piasku, pszczół, rozjaśnianych włosów kobiecych... Jeden z boskich koni Achillesa nosi imię Ksanthos, tak też nazywana jest przez bogów rzeka, którą śmiertelni zwą Skamandrem (jak wiadomo, bogowie i ludzie mają inne nazwy dla tych samych rzeczy).

Podobnie jest z innymi kolorami. Np. khloros – zielony, zielonkawy, bladozielony, żółty, żółtawy. To zarówno kolor świeżej trawy czy lasu, jak i morskiej wody, miodu, piasku, stali (?); oznacza kolor skóry człowieka przerażonego, ale też zażółcone białka oczu chorych, którzy mają problemy z wątrobą. Glaukos – generalnie: jasny, połyskujący – morze, ale też księżyc i gwiazdy; w dalszych znaczeniach: modry, niebieskawo-zielony, szarawy – jak beryl czy liście winorośli; a może też być po prostu niebieski: glaukopis Athene, mówi Homer o oczach bogini.

W Ewangelii kolorów jest niewiele. Często pojawia się biały – leukos – zwykle w odniesieniu do szat, czy to aniołów, czy przemienionego na wysokiej górze Chrystusa. Nasz Pan mówi też o włosach na głowie: mogą być białe (siwe?) lub czarne. Bieleją też pola dojrzewającego zboża. Wspomniany wyżej khloros pojawia się u Marka (6:39), gdy mowa o trawie, na której siadają słuchający Jezusa ludzie. Mamy jeszcze złoto – rzeczownik, a więc oznaczający metal (są języki, które rozróżniają złoty w odniesieniu do metalu, i złoty jako kolor niezwiązany z metalem) – i srebro; to drugie najczęściej oznacza po prostu pieniądze. I to właściwie wszystko: nie ma żółtego, niebieskiego, czerwonego...

Dopiero Apokalipsa przynosi nam bogactwo kolorów. Czterej jeźdźcy jadą na koniach o różnych kolorach: białym (leukos), ognistoczerwonym (purrhos), czarnym (melas) i – no właśnie, jakim? Czwarty bowiem koń jest określony jako khloros. Ognistoczerwony jest też atakujący Niewiastę Smok. Wreszcie, w opisie niebiańskiego Jeruzalem pojawiają się drogocenne kamienie o różnych barwach. Tu dopiero mamy błękit (szafiru), żółć (topazu), fiolet (ametystu), czerwono-pomarańczowy (karneolu). Szmaragdowa zieleń pojawiła się już wcześniej, w opisie Bożego majestatu (Ap 4:3). Marbodowi z Rennes (+1123) przypisuje się poemat, objaśniający mistyczne znaczenie poszczególnych kamieni i ich barw.

I jeszcze na koniec: czerwony, eruthros. Pokrewny jest, etymologicznie, z naszym rudym. W Nowym Testamencie pojawia się tylko dwa razy. Najpierw w Dziejach Apostolskich (7:36), gdzie jest mowa o Morzu Czerwonym, a później w Liście do Hebrajczyków, także w odniesieniu do Czerwonego Morza.
___________________________________
*) C.P. Biggam napisała dwie fascynujące książki, jedną o niebieskim, drugą – o szarym w staroangielskim. Szary okazuje się być niesamowitym kolorem, o wielu, wielu odcieniach!