sobota, 30 stycznia 2016

Kali wiecznie żywy

Nasz Dziennik ubolewa: coraz więcej Ukraińców pracuje w Polsce, psują oni rynek pracy, Polacy boją się o swoje zatrudnienie. Polacy dobrzy, ci ze Wschodu źli.

Ale i Polacy pracują w krajach Europy zachodniej i pozbawiają pracy ich mieszkańców, i tam ktoś o nich może powiedzieć, iż psują rynek pracy. Wtedy jednak, jak sądzę, Nasz Dziennik uznałby to za straszną niegodziwość i obrazę.

Obrazek w Naszym Dzienniku: Matka Boska, obok biały orzeł, podpis: Pomódl się za Polskę. Ofiaruj modlitwę za wicepremiera Piotra Glińskiego. Dlaczego takich obrazków, takich wezwań, nie było dwa lata temu, pięć lat temu, osiem lat temu? Bo był rząd, który się redakcji nie podobał? A czy to znaczy, że nie należało się zań modlić?

Ja wam mówię: Kochajcie waszych wrogów i módlcie się za waszych prześladowców, abyście się stali synami Ojca waszego niebieskiego, ponieważ On sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i dobrymi, i deszcz spuszcza na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem kochacie tych, którzy was kochają, jaką macie zapłatę? Czyż i poborcy podatkowi tego nie robią? I jeśli pozdrawiacie tylko waszych braci, cóż więcej robicie? Czyż i poganie tego nie robią? (Mt 5:44-47)

Wzywam więc przede wszystkim, aby odprawiać błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi, za królów i wszystkich mających władzę, abyśmy prowadzili życie pełne pokoju i ciche, we wszelkiej pobożności i godnym postępowaniu. To bowiem jest dobre i przyjemne przed obliczem naszego Zbawiciela, Boga, który chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. (1 Tm 2:1-4)

Niestety, te słowa Pisma nikły oddźwięk znajdują wśród katolików tego kraju.

Dom na końcu świata, skorpiony i zdzira

Czytam na nowo epos o Gilgameszu. Uderzyło mnie, jak ważną rolę, jak pozytywną, poza jednym wyjątkiem, rolę odgrywają tam kobiety.

Jest, przede wszystkim, matka Gilgamesza, bogini Ninsun (czyli Mądra Dzika Krowa), opiekunka, wszystkowiedząca i dzieląca się swą wiedzą, dbająca o syna, adoptująca Enkidu, który nie miał rodziców.

Kiedy Gilgamesz wyrusza w drogę, aby odnaleźć Uta-napisztima, spotyka człowieka-skorpiona i jego żonę. Pilnują oni wejścia do tunelu, którym słoneczny bóg Szamasz podróżuje między zachodem a wschodem. Współczucie żony człowieka-skorpiona sprawia, że ten ostatni pozwala bohaterowi wejść do tunelu i doć tamtędy na koniec świata.

Kiedy Gilgamesz dociera na kraniec świata, na brzeg wielkiego morza, spotyka najbardziej chyba tajemniczą postać w całej historii, Sziduri. Kim ona jest? Szynkarką, oberżystką, ale dla kogo jest jej oberża, kto się zatrzymuje w jej gospodzie? I znowu, współczucie skłania ją do pomocy Gilgameszowi: mówi mu o Ur-szanabim, słudze Uta-napisztima, który może go zabrać na drugi kraniec morza.

Kiedy zaś Gilgamesz dowiaduje się od Uta-napisztima, że jego marzenia o nieśmiertelności nie mają szans na spełnienie, żona Uta-napisztima lituje się nad nim i prosi męża, aby chociaż zdradził bohaterowi tajemnicę rośliny, przywracającej młodość.

Cztery kobiety, w tym dwie bezimienne, które pomagają Gilgameszowi.

Niestety, obraz psuje nam piąta, a mianowicie ta zdzira, bogini Isztar, z powodu której Gilgamesza spotykają same nieszczęścia. Aż dziwne, że ludzie czcili taką rozkapryszoną, samolubną i mściwą boginię.

posąg Gilgamesza w Sydney

środa, 27 stycznia 2016

Nie wszystko jest takie łatwe, czyli różne historie

Z punktu widzenia duchowieństwa, od samych szczytów aż do szeregowych księży, wszystko jest łatwe, ale czy tak zawsze jest w życiu?

Mamy Rok Miłosierdzia, mówimy o miłosierdziu, o Bożym przebaczeniu, spowiedzi, odpustach etc. Ale jakoś mało się przy tym mówi o konieczności żalu za grzechy i postanowieniu poprawy. Trzeba też odróżnić pokorną ufność w miłosierdzie Boże, o jakiej mówi Pismo (e.g., Ps 33 [32]:22), od grzeszenia i zuchwałego liczenia na miłosierdzie Boże, które są grzechem przeciwko Duchowi Świętemu. Nie wystarczy tylko przejść przez święte drzwi, nie wystarczy iść do spowiedzi tylko po to, aby przez te drzwi przejść, uzyskać odpust — a potem niech się dzieje, co chce. Potrzebna jest przemiana, zmiana myślenia, metanoia (cf. Mk 1:15).

Bóg nikomu swojej łaski nie odmawia, gładko powie to każdy ksiądz. A mnie przypomina się tu pewna historia, historia pewnej, nieżyjącej już, osoby. Ta osoba była niewierząca, w swoim czasie była w partii, ale była bardzo uczciwa, uczciwa wobec ludzi, uczciwa intelektualnie. Próbowała kilka razy uwierzyć. Mówiono jej, że wiara to jak skok do wody, chociaż się nie umie pływać, bo złapie ją Bóg. Skakałem, mówiła ta osoba, ale nikt mnie nie łapał. To było uczciwe stwierdzenie, uczciwe wobec siebie i wobec innych, nie opierało się tylko na jakich uczuciach czy odczuciach. Jak to wytłumaczyć?

Przypomina mi się jeszcze inna osoba, która w gimnazjum (a działo się to przed wojną) straciła wiarę. Przyszła do swojej matki i powiedziała: Chyba muszę popełnić samobójstwo, bo Boga nie ma, nie ma więc sensu istnienia. Matka jej nie była zbyt inteligentną osobą, nakrzyczała na nią, że zawraca jej głowę jakimiś głupotami. Ta osoba przetrwała Oświęcim i samobójstwo, już po wojnie, swojego męża. Nie wiem, czy odzyskała wiarę.

Nie wszystko jest łatwe i gładkie, nie wszystko da się wytłumaczyć teologicznymi formułkami, nie wszystko dzieje się jak w precyzyjnie działającej maszynie.

Błagamy o Twoje współczucie, Najświętsza Dziewico, najczystszy obrazie miłosierdzia Bożego.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Modlitwa o jedność

Kościół katolicki, w obecnych czasach, musi się modlić nie tylko o jedność chrześcijan różnych wyznań, ale także o swoją własną jedność, bez której nie zaistnieje jedność chrześcijaństwa.

Baranku Boży, pokaleczony, pokłuty, obdarz nas pokojem, tchnij w nas Ducha jedności, Ducha Twojej miłości.

Spiritum nobis, Domine, tuae caritatis infunde, ut, quos uno caelesti pane satiasti, una facias pietate concordes. (modlitwa po Komunii z II niedzieli zwykłej; cf. modlitwa po Komunii z Wigilii wielkanocnej)

niedziela, 24 stycznia 2016

Uszy

Ostatnie zdanie dzisiejszej Ewangelii (Łk 4:21) brzmi dosłownie: Dzisiaj zostało wypełnione to właśnie Pismo w waszych uszach. O uszach mówiło też pierwsze czytanie: Uszy całego ludu były zwrócone ku księdze Prawa (Ne 8:3). Pamiętamy też słowa św. Pawła, że wiara rodzi się ze słuchania (Rz 10:17). Chciałbym jednak zwrócić uwagę na fragment starożytnego hymnu, który pokazuje, jak ważne dla naszego zbawienia było ucho. Hymn przypisywany jest Wenancjuszowi Fortunatowi, a poświęcony jest świętej Dziewicy. W jednej ze zwrotek czytamy: aure virgo concepit et, corde credens, parturit, Dziewica przez ucho poczęła, a w sercu wierząc, porodziła. Słuchając anielskiego zwiastowania, błogosławiona Maryja z wiarą przyjęła Słowo Boga najwyższego i poczęła Je w niepokalanym łonie.

W naszych uszach niech wypełnia się słowo Pisma, abyśmy uwierzyli Panu, Bogu naszemu.

sobota, 23 stycznia 2016

Matko Boga, Panno łaskawa

Przyzywamy Twojego współczucia,
Najświętsza Maryjo,
Matko Boga,
Panno łaskawa.

Przyzywamy Twojego miłosierdzia 
nad całym stworzeniem,
umęczonym i udręczonym
z powodu człowieczego grzechu,
popełnionego w rajskim ogrodzie.

Błagamy o Twoje współczucie,
o Twoje wstawiennictwo,
Najświętsza Maryjo,
która przyjęłaś Słowo Boga najwyższego,
która zrodziłaś Zbawiciela całego świata,
która modliłaś się w Kanie o wino, gdy go zabrakło,
która stałaś pod krzyżem Twojego konającego Syna,
która widziałaś, jak Jego umęczone ciało złożono w grobie,
która w swym Zaśnięciu świata nie opuściłaś,
która przeszłaś do życia, będąc Matką Życia,
która nie zapomniałaś o tym łez padole,
która swoimi modlitwami ratujesz nas od śmierci.

Okaż nam Twoje współczucie,
Najświętsza Maryjo,
Wszechmocy błagająca.