Pisząc poprzednio o kapłanie z mojej parafii, tytułowałem go bratem/ojcem. Wyświęceni OFM mówią o sobie 'ojcowie', ale u kapucynów są 'bracia', nawet wśród kapłanów. L. nie jest nawet rok po święceniach kapłańskich, i trochę dziwnie mi tytułować go ojcem, stąd zapis w tamtym poście. Zresztą, idąc za Ewangelią uważam, że Ojciec jest tylko jeden, Ten niebieski, no i tego ziemskiego, biologicznego, możemy tak nazywać, a cała reszta to bracia. Nie dla wszystkich to chyba zrozumiałe, bo bywałem kiedyś na mszach, na których ksiądz mówił codziennie: Pamiętaj także o naszych zmarłych rodzicach, braciach i siostrach. Ech, duchowieństwo w tym kraju bardzo potrzebuje dokształcenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz