Kupiłem książkę wydawnictwa W drodze, Alfabet Boga. Język grecki Nowego Testamentu. Na razie tylko ją przejrzałem, wydaje się być bardzo użyteczna, chociaż wolałbym, aby więcej było wiadomości o historii słów. Ale znalazłem w niej jeden błąd. Otóż na stronie 27 czytamy, że łacińskie słowo amor, oznaczające miłość, wyrasta z indoeuropejskiego pnia *kam-, który znaczy kochać i chcieć. I że jest to pokrewne z sanskryckim kamami, kocham. Niestety, nie jest to prawda. Łaciński czasownik amare i pokrewny rzeczownik amor mają niejasne pochodzenie. Mogą pochodzić od tzw. słów dziecinnych, oznaczających matkę, i stąd znaczenie przywiązania, miłości, albo, i to mi się wydaje bardziej prawdopodobne, od praindoeuropejskiego rdzenia *h₂emh₃-, który znaczy chwytać, trzymać za rękę, czyli okazywać przywiązanie i miłość. Żadnych powiązań z sanskryckim kamami czy kama tu nie ma. Te słowa pochodzą od rdzenia *keh₂-, który znaczy lubić, pragnąć, i pokrewny jest z angielskim whore (wcześniejsze hore), polskim kurwa czy łacińskim carus.
Tak więc korzystajmy z książki, ale ostrożnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz