Męczy mnie to bardzo. Z powodu kwetiapiny nie jestem w stanie modlić się rano, bo czuję się niesamowicie senny i ociężały. Nawet po śniadaniu muszę się położyć i zdrzemnąć na trochę. Nie ma żadnych szans na świadomą, świadomie odmawianą modlitwę poranną. Gdzieś dopiero po 9:00 jestem już świadomy i obudzony. Cóż więc mam zrobić?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz