Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konklawe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konklawe. Pokaż wszystkie posty
środa, 7 maja 2025
poniedziałek, 28 kwietnia 2025
Nie módlcie się
Nie módlcie się za konkretnego kandydata, którego chcielibyście zobaczyć na papieskim tronie. Arogancją jest mówić Bogu, kogo ma wybrać, kogo wskazać kardynałom. Módlcie się, żeby Bóg dał Kościołowi najlepszego papieża według Bożego zamiaru, nawet jeśli ten zamiar wydaje się nam całkowicie chybiony (wtedy można poczytać Księgę Hioba).
wtorek, 19 marca 2013
Modlitwa, chleb i św. Józef
Nie
miałem swojego kandydata na papieża, z dwóch powodów. Po
pierwsze, nie znam zbyt dobrze kardynałów. Po drugie – i
najważniejsze – uważam, że niesłychaną arogancją jest modlić
się do Pana, aby papieżem został ten lub tamten, dyktować Mu
niejako, kogo powinien wybrać, bo jest, według nas, najlepszym
kandydatem. Samuelowi nigdy nie przyszłoby na myśl, że Bóg wybrał
Dawida, a nie któregoś z jego braci: sam Pan musiał go upomnieć,
że patrzy inaczej niż człowiek (1 Sm 16:7). Modliłem się po
prostu o wybór papieża, o to, aby kardynałowie jak najlepiej
otworzyli się na tchnienie Ducha Świętego i usłyszeli, czyje imię
On wypowiada. Wierzę, że tak się stało. Wierzę, że Bóg kieruje
swoim Kościołem i nigdy go nie opuszcza, nawet wtedy, kiedy ludzie
sądzą, że Kościół zatonie, że już się kończy, że upada.
Gdybym tak myślał, okazałbym brak wiary i stawiał granice Bożej
wszechmocy i Bożemu działaniu.
Po
mszy rozpoczynającej posługę Piotrową papieża Franciszka można, czy nawet trzeba
powiedzieć, że to nie jest papież-liturgista, papież-rubrycysta.
Nie umie lub nie lubi śpiewać. (Jeśli nie umie, to jest na tyle
rozsądny, żeby nie udawać, że umie, co się często księżom
zdarza.) Można czepiać się lub boleć nad brakiem pewnych gestów,
które dla żyjących liturgią są naturalne jak oddychanie –
skłony, rozłożenie rąk, etc. Można się zastanawiać nad
wyjątkową skromnością szat liturgicznych, nad Ewangelią tylko po
grecku (ale powtórzę tu moje ceterum censeo: chrześcijanin grekę
znać powinien, to część jego dziedzictwa), włączeniem w liturgię mszy obrzędów nałożenia paliusza i pierścienia. Niezbyt zrozumiałe te decyzje papieskie dotyczące liturgii. Nie będę wchodził w
szczegóły, z pewnością zrobili to już z jadowitą radością
'jedyni prawdziwi' liturgiści, dokładnie omawiając wszystkie
minusy dzisiejszej liturgii. Ale czy to znaczy, że Franciszek jest
złym papieżem, że Bóg się pomylił, wskazując na niego? Jest
ceremoniarz, ku któremu papież się zwracał, który papieżem
„kierował”, i to jest ważne: jest ktoś, kto czuwa. A czy ktoś
zauważył, jak długo papież trzymał w górze Hostię po
Przeistoczeniu, i jak ją adorował? Jak głęboko się pochylił
wcześniej, przy słowach Przyjmij nas, Panie, stojących przed Tobą
w duchu pokory i z sercem skruszonym? Jak patrzył na Jezusa pod
postaciami chleba i wina, kiedy się modlił Panie Jezu Chryste, Ty
powiedziałeś swoim Apostołom: Pokój wam zostawiam? Tak samo
patrzył mój śp. proboszcz: mówił te słowa wprost do Jezusa,
realnie obecnego na ołtarzu. Czy ktoś zauważył, jak po mszy
papież podszedł do figury Matki Boskiej (która o wiele lepiej
wygląda na zewnątrz niż w środku bazyliki) i na zakończenie
Salve, Regina, jej dotknął? Jak zatapiał się w modlitwie w czasie mszy? Jak modlił się bez pośpiechu?
Co
Franciszek da Kościołowi, czy raczej: co Bóg da Kościołowi przez
Franciszka – nie wiem. Ale jako katolik wierzę, że da Kościołowi
to, co jest mu potrzebne teraz. Ten chleb powszedni, chleb na ten właśnie
dzień, który Ojciec z niebios daje swoim dzieciom zawsze, kiedy Go
proszą. A ci, którzy znają Ewangelię i starają się nią żyć,
proszą po prostu o chleb, nie dyktując Bogu, jaki to ma być chleb.
Dziś
jest dzień św. Józefa. Chór śpiewał na Komunię: Józefie, synu
Dawidów, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki, z
Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Duch Święty
wciąż w Kościele działa, jeśli w to nie wierzę, to czy jestem
wciąż członkiem Kościoła? A jeśli wierzę, to przyjmę to, co
Duch Święty daje Kościołowi, tak jak Józef przyjął świętą
Dziewicę i Dziecko, poczęte z tchnienia Ducha Świętego. Inaczej
to małżeństwo wyglądało niż Józef planował, ale nie uciekł,
przyjął to, co Bóg dał, w pokorze i z miłością. Trzeba go naśladować.
I pamiętać też trzeba, jak to zrobił w homilii papież Franciszek, że dziś także imieniny papieża-emeryta. Modlić się za nich obu, tak różnych, a połączonych Pańskim wyborem.
PS Komentarz jezuitów w telewizji jak zawsze tragiczny i uniemożliwiający jakiekolwiek skupienie.
PS Komentarz jezuitów w telewizji jak zawsze tragiczny i uniemożliwiający jakiekolwiek skupienie.
Dla zawiedzionych konklawe
Dla tych, których kandydaci nie przeszli (czasami mimo gorącej za nich modlitwy), którzy się rozczarowali wyborem papieża, bo nie poszedł po ich myśli, dla tych, którym papież z różnych względów nie odpowiada, a spodziewali się inaczej:
Jest wśród was ktoś, kogo syn poprosi o chleb: czy da mu kamień? Albo poprosi o rybę: czy da mu węża? Jeśli więc wy, chociaż jesteście źli, umiecie dawać waszym dzieciom dobre dary, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebiosach, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą! (Mt 7:9-11)
Ojciec niebieski da nam chleb, chociaż nie zawsze jest to taki rodzaj chleba, o jakim myśleliśmy. Możemy dostać np. chleb żytni, chociaż marzyliśmy o pszennym. Ale zawsze chleb dostaniemy, słowom Ewangelii zaprzeczyć nie można.
Kiedy zabrakło wina na weselu w Kanie, święta Dziewica powiedziała tylko: Wina nie mają. Nie mówiła: Daj im wino takiego a takiego gatunku. Jej modlitwa była prosta: Wina nie mają. A Ty wiesz najlepiej, jakie im dać. A psalmista śpiewa: Pan spełnia pragnienia tych, którzy się Go boją, którzy odczuwają bojaźń Bożą (Ps 145 [144]:19).
Bóg daje, od nas zależy, czy umiemy przyjąć to, co daje, nawet jeśli nie wygląda to dokładnie jak to, o co prosiliśmy. (I nie jest to łatwe, mogę dodać z własnego doświadczenia.)
piątek, 15 marca 2013
Repudiare
Czyli bojkotowanie mediów, za wyjątkiem niedzielnego Angelus i mszy na rozpoczęcie pontyfikatu we wtorek. Zamknąć się na wszystkie sensacje i sensacyjki, afery, domysły, przecieki i głupoty, mnożące się wokół nowego papieża, jego wyboru i Kościoła w ogóle. Niech sobie żyją własnym (pseudo)życiem.
czwartek, 14 marca 2013
Dziennikarze to mają pomysły
Pałasiński dodał, że „to niespodzianka”. Jorge
Bergoglio był na ostatnim konklawe osobą, która dostała najwięcej głosów
po Benedykcie XVI, można przeczytać tutaj.
Ludzie, na litość Boską, skąd wy możecie wiedzieć, ile kto dostał głosów na konklawe, skoro kardynałowie i wszyscy posługujący przy konklawe pod groźbą kar kościelnych są zobowiązani do zachowania całkowitej tajemnicy, a kartki do głosowania są palone? Zupełny idiotyzm, popisywać się nieistniejącą wiedzą i gonić za sensacją. Jeśli już mowa o przeciekach, to może warto podać ich źródło: kto, co i kiedy powiedział. Chyba że owym źródłem jest palec...
Widać media miały swoje własne konklawe.
Widać media miały swoje własne konklawe.
środa, 13 marca 2013
Pan wskazał
Mamy nowego papieża, Franciszka! Serdecznego i pokornego, pomodlił się z wiernymi za papieża emeryta, Benedykta XVI, poprosił o modlitwę za siebie przed udzieleniem błogosławieństwa. Trochę poplątał łacinę, ale przed samym gestem udzielenia błogosławieństwa głęboko się pochylił, i znaki krzyża uczynił wyraźne.
Jeśli imię przybrał od św. Franciszka z Asyżu, to można by mówić o pewnej kontynuacji dzieła Benedykta XVI, o którym kard. Schönborn kiedyś powiedział, że jest znawcą i miłośnikiem tradycji franciszkańskiej, i który tak wiele uwagi poświęcał całemu Bożemu stworzeniu, z miłością o nim mówiąc.
Jednego tylko potrzeba
W konklawe chodzi właściwie o jedno: żeby kardynałowie otworzyli się na Ducha Świętego, usłyszeli Go, pozwolili Mu swobodnie tchnąć między nimi. Ich wolność spotyka się z Jego wolą.
wtorek, 12 marca 2013
Nieścisłość
Według konstytucji apostolskiej Universi Dominici gregis, kardynałowie mają śpiewać hymn do Ducha Świętego, Veni, Creator, w czasie drogi z Kaplicy Paulińskiej do Kaplicy Sykstyńskiej (nr 50).
Według zaś liturgicznego De ingressu in conclave et de iure iurando, w czasie drogi z jednej kaplicy do drugiej śpiewa się litanię do Wszystkich Świętych (tak też było przed konklawe w 2005 roku), a Veni, Creator śpiewa się dopiero po zakończeniu procesji, już w Kaplicy Sykstyńskiej, po zajęciu miejsc przez kardynałów elektorów.
czwartek, 7 marca 2013
Nawet nie mam siły skomentować
Ktoś mi podesłał taki oto wycinek (wraz z podkreśleniami):
Słabo się robi, jak się takie rzeczy czyta.
czwartek, 1 września 2011
Znowu ta litania
Przypadkiem trafiłem na Youtube na litanię do Wszystkich Świętych, śpiewaną w czasie procesji kardynałów przed ostatnim konklawe. Jeśli ktoś kiedykolwiek myślał, że Kościół święty może upaść, polec, zniknąć, niech posłucha tejże litanii, a zrozumie, że moce, stojące za Kościołem, są potężniejsze niż wszystko w świecie widzialnym i niewidzialnym, i dlatego obietnica naszego Pana – że bramy świata podziemnego, bramy śmierci, nie przemogą Kościoła – zawsze się spełnia, aż do końca czasów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
