sobota, 4 marca 2017

W stronę kapłaństwa kobiet?

Na mszy kobitka odczytała lekcję, nawet całkiem wyraźnie i ze zrozumieniem, a potem ucałowała lekcjonarz i odeszła od pulpitu.

O czym myśleć w czasie Postu (ii)

O chrzcie. O własnym chrzcie.

Bóg wszechmogący, Ojciec naszego Pana, Jezusa Chrystusa, który cię uwolnił od grzechu i odrodził z wody i z Ducha Świętego, On sam namaszcza ciebie krzyżmem zbawienia, abyś włączony do ludu Bożego, wytrwał w jedności z Chrystusem Kapłanem, Prorokiem i Królem na życie wieczne.

piątek, 3 marca 2017

O czym myśleć w czasie Postu (i)

Ἐπὶ τῶν ποταμῶν Βαβυλῶνος ἐκεῖ ἐκαθίσαμεν καὶ ἐκλαύσαμεν ἐν τῷ μνησθῆναι ἡμᾶς τῆς Σιων.
ἐπὶ ταῖς ἰτέαις ἐν μέσῳ αὐτῆς ἐκρεμάσαμεν τὰ ὄργανα ἡμῶν·
ὅτι ἐκεῖ ἐπηρώτησαν ἡμᾶς οἱ αἰχμαλωτεύσαντες ἡμᾶς λόγους ᾠδῶν καὶ οἱ ἀπαγαγόντες ἡμᾶς ὕμνον, Ἄισατε ἡμῖν ἐκ τῶν ᾠδῶν Σιων.
πῶς ᾄσωμεν τὴν ᾠδὴν κυρίου ἐπὶ γῆς ἀλλοτρίας;
ἐὰν ἐπιλάθωμαί σου, Ιερουσαλημ, ἐπιλησθείη ἡ δεξιά μου·
κολληθείη ἡ γλῶσσά μου τῷ λάρυγγί μου, ἐὰν μή σου μνησθῶ, ἐὰν μὴ προανατάξωμαι τὴν Ιερουσαλημ ἐν ἀρχῇ τῆς εὐφροσύνης μου.
μνήσθητι, κύριε, τῶν υἱῶν Εδωμ τὴν ἡμέραν Ιερουσαλημ τῶν λεγόντων, Ἐκκενοῦτε ἐκκενοῦτε, ἕως ὁ θεμέλιος ἐν αὐτῇ.
θυγάτηρ Βαβυλῶνος ἡ ταλαίπωρος, μακάριος ὃς ἀνταποδώσει σοι τὸ ἀνταπόδομά σου, ὃ ἀντ᾽ πέδωκας ἡμῖν·
μακάριος ὃς κρατήσει καὶ ἐδαφιεῖ τὰ νήπιά σου πρὸς τὴν πέτραν.
(psalm 136[137])

I jeszcze cyklameny, odrobina piękna w ponurym miesiącu:


czwartek, 2 marca 2017

Byłbym zapomniał o Archipelagu

Trzy okładki, które bardzo mi się podobają. Do Czarnoksiężnika z Archipelagu, Grobowców Atuanu i Najdalszego brzegu. W moim prywatnym rankingu okładek ziemiomorskich są w tej chwili na pierwszym miejscu. Rzadko się trafia na tak dobre ilustracje (ściślej mówiąc, na okładki, bo nie wiem, czy te szwedzkie wydania miały jakieś ilustracje wewnątrz.) Coś jest w ich stylu jakby z Cora Bloka, ilustratora Tolkiena, i z Tove Jansson też. Ciekawe, czy Tove ilustrowała książki Le Guin.

Nothing's perfect

Zrobiłem to, co powinienem był zrobić już dawno temu: zacząłem chodzić do kościoła innego niż ten najbliższy. Chodziłem do niego przez ostatnie trzy lata, najpierw dlatego, że najbliżej, a ja z ręką na temblaku nie mogłem założyć normalnie kurtki, więc zimą nie marzło się zbytnio. (I kto to pisze!) Potem z przyzwyczajenia, albo z inercji, albo z jednego i drugiego (czyż nie są sobie bliskie?). Wkurzało mnie podejście do liturgii, wkurzało mnie sprawowanie liturgii, i śpiewy organistki, i wycie celebransa, i kazania, itp., itd., pisałem o tym wiele razy. Wreszcie się zebrałem i poszedłem gdzie indziej, kilka tygodni temu. Śpiewy OK, jeden z księży ma trochę niemikrofonowy głos, brzmi zbyt głośno, ale da się znieść. Na kielichu welon – wprawdzie nie zawsze, widać zależy od upodobań celebransa. (Kielichy, nota bene, piękne.) Kazania OK. Msza zaczynana nie z ambonki, ale od ołtarza – yes! Ornaty całkiem w porządku. Widać, że dbają o liturgię, prostą i godną. Ale nic nie jest doskonałe pod Księżycem, jak łatwo o tym zapominamy... Wczoraj celebrans odczytał głośno modlitwę kapłana – apologię – przed Komunią (Panie Jezu Chryste, Ty z woli Ojca, etc.), przeznaczoną do cichego odmawiania, i to odmówił ją zmieniając liczbę na mnogą – już nie wybaw mnie, ale wybaw nas, etc. Zgrzyt. Rozumiem, że zrobił to z myślą o dobru, o korzyści duchowej, wiernych, ale jednak zgrzyt.

O Lómendilu, pamiętaj, pod Wyspą Tiliona nic nie jest doskonałe.

środa, 1 marca 2017

Pamiętaj, że do prochu, z któregoś wzięty, wrócisz

Pamiętaj, że prochem jesteś i do prochu wrócisz.

1. Przed obliczem Twym stajemy, pochyleni,
my grzesznicy, Tyś najświętszy Bóg i Władca.
Przebacz, Chryste, boś jest wielce miłosierny,
usłysz modły Twego ludu, Zbawicielu.

2. Tyś jest Bogiem na niebiosach, my zaś ludźmi,
z gliny nas stworzyłeś, Panie, Stworzycielu;
nie porzucaj dzieła rąk Twych, Litościwy,
serce nowe stwórz w nas, Chryste, ducha odnów.


Prochem jesteś (Rdz 3:19). Nie chodzi tylko o ciało człowieka, ale o człowieka jako całość, bo jako całość jest on prochem, nicością wobec niezmierzonego Boga. Taka prawda.

Marzec, najgorszy z miesięcy. Najbardziej bezbarwny, duszny i duszący, żużlowaty, jak przedpola Angbandu. Miesiąc popiołu. Taka prawda.

Księża się mądrzą, że Wielki Post nie polega na tym, aby nie jeść cukierków. Ale przecież są ludzie, dla których na tym będzie Wielki Post polegał, na niejedzeniu cukierków. Fizyczny, cielesny wymiar postu, już niekoniecznie związany z mięsem, musi być obecny, jest jego częścią, bo człowiek jest jednością psychofizyczną. Taka prawda.

Powstań z popiołów jak Feniks

Come back to the Lord with all your heart, leave the past in ashes. To cytat z dawnego angielskiego wydania Mszału Rzymskiego. Teraz już tego wersu nie ma, bo nie ma też łacińskiego tekstu, który można by tak przetłumaczyć, niemniej jednak ten tekst przedstawia piękny obraz na dzisiaj odpowiedni, na Popielec. Zostawić za sobą przeszłość, grzeszną przeszłość, w popiołach. To, co dawne, spłonęło, zaczyna się coś nowego. Powstający z popiołów Feniks był dla pierwszych chrześcijan obrazem Chrystusa Pana Zmartwychwstałego, a przecież od Popielca dążymy właśnie ku Zmartwychwstaniu.

A to z kolei modlitwa pokutna św. Efrema Syryjczyka, odmawiana w Kościele wschodnim przez cały Wielki Post:
Κύριε καὶ Δέσποτα τῆς ζωῆς μου, πνεῦμα ἀργίας, περιεργίας, φιλαρχίας, καὶ ἀργολογίας μή μοι δῷς. Πνεῦμα δὲ σωφροσύνης, ταπεινοφροσύνης, ὑπομονῆς, καὶ ἀγάπης χάρισαί μοι τῷ σῷ δούλῳ. Ναί, Κύριε Βασιλεῦ, δώρησα μοι τοῦ ὁρᾶν τὰ ἐμὰ πταίσματα, καὶ μὴ κατακρίνειν τὸν ἀδελφόν μου, ὅτι εὐλογητὸς εἶ, εἰς τοὺς αἰῶνας τῶν αἰώνων. Ἀμήν.

O Panie i Władco życia mego, nie daj mi ducha lenistwa, czczej ciekawości, żądzy władzy i czczej gadaniny, ale łaskawie udziel mi, słudze Twemu, ducha roztropności, pokory, wytrwałości i miłości. Tak, o Panie i Królu, daj, aby widział me potknięcia, a nie osądzał brata mego. Ty bowiem jesteś błogosławiony na wieki wieków. Amen.
Jeśli wierzyć sieci,
to kapłan, recytujący
modlitwę św. Efrema