poniedziałek, 6 maja 2013

Kot zawciąg

Pisałem jakiś czas temu o kocie z irlandzkiego wiersza. Kot, biały, miał na imię Pangur Ban. Wyczytałem teraz, że imię Pangur jest walijskie, i znaczy albo folusznik, albo zawciąg, taki biały kwiat (po ang. cotton-tail, nie mylić z królikiem). Jedno i drugie odpowiednie na imię dla białego kota. A gdyby kot miał rude uszy, byłby wprost z Innego Świata.

Pangur Ban z filmu Sekret księgi z Kells

A przy okazji kwiatów... Jeszcze 3. maja zieleń była świeża i delikatna, zieleń trawy i liści drzew. Od soboty jednak zaczęła się robić jakby banalna, brak jej tej niezwykłej świeżości i delikatności... Wiosna przypomina nam o przemijaniu.

niedziela, 5 maja 2013

Promienista chwała Boga

Święte Miasto nie potrzebuje słońca ani księżyca, bo oświeca je chwała Boga (Ap 21:23). Po grecku to δόξα τοῦ θεοῦ, po łacinie claritas Dei. Te same słowa, δόξα i claritas, pojawiają się też w opisie narodzenia Jezusa, kiedy anioł staje pośród pasterzy (Łk 2:9). Tam także owa chwała Pana oświetliła ich zewsząd.

Promienista, świetlista chwała Boga, przenikająca swym blaskiem Nowe Jeruzalem i każdego, kto w nim zamieszka.

Dwie strony

Z racji 4. maja obejrzałem po raz kolejny różne fragmenty z Gwiezdnych wojen. Na tym polega przyjemność, że można oglądać te fragmenty, które się szczególnie lubi, kiedy nie ma się akurat czasu lub ochoty na cały film. Jednym z takich fragmentów jest pojedynek Yody z Dooku pod koniec Ataku klonów.  Dooku ucieka na Coruscant, tam spotyka się z Darth Sidiousem i pozdrawia go słowami: The Force is with us. Uświadomiłem to sobie jakiś czas temu, nie byłem jednak pewien, czy dobrze pamiętam, ale okazuje się, że tak: The Force is with us, mówi Sith. Jedi mówią: May the Force be with you. Zupełnie inne podejście do Mocy. Sith czuje się panem Mocy, jej ośrodkiem. Jedi pozwala, aby Moc przez niego płynęła i działała.

PS Darth Plagueis Jamesa Luceno jest nieco rozczarowujący. Owszem, czyta się dobrze, wciąga, ale jakoś nie do końca mi pasuje do Galaktyki... I do pojmowania Mocy, Sithowie zdają się być wręcz wszechmogący, zdolni się sami uleczyć, walczyć z odciętym kawałkiem szyi, tchawicy i szczęki... Do tego jakieś paramagiczne rytuały Sióstr Nocy, kulty... Zwykli mieszkańcy Galaktyki rozmawiają sobie o Mocy ot, tak po prostu, jakby wszystko o niej wiedzieli... Jedi nie potrafią rozpoznać zabitych przy pomocy mieczy świetlnych...

sobota, 4 maja 2013

Zwierciadło miłosierdzia

W homilii, wygłoszonej w czasie mszy pogrzebowej Jana Pawła II, kard. Ratzinger powiedział, że zmarły papież znalazł najczystsze odbicie miłosierdzia Bożego w Matce Bożej.

Myślimy o świętej Dziewicy jako o Matce miłosierdzia, tak Ją przyzywamy w średniowiecznej antyfonie Salve Regina. (W oryginale jest Regina misericordiae, Królowa miłosierdzia, dopiero liturgia dodała Mater, Matka miłosierdzia.) Nazywamy Ją Panną łaskawą, przez którą Bóg udziela swych łask i miłosierdzia. Boskie miłosierdzie, Boskie współczucie dla całego stworzenia odbija się w Maryi, Matce Boga.

Ale Maryja Panna jest też w inny sposób odbiciem miłosierdzia Bożego. Kościół w liturgii oznajmia, że Maryja otrzymała miłosierdzie od Boga, swego Zbawcy (antyfona z modlitwy czytań tekstów wspólnych o NMP). 8. grudnia, w dzień Niepokalanego Poczęcia, ta myśl jest wyrażona jeszcze precyzyjniej: Maryja w swoim Poczęciu otrzymała miłosierdzie od Boga, swego Zbawcy (modlitwa czytań, 8. grudnia). Miłosierdzie Boga sprawiło, że Maryja jest Niepokalana, wolna od wszelkiego grzechu od samego początku swego życia. Sama doświadczyła w pełni Boskiego miłosierdzia, i przez to także jest jego odbiciem. I dlatego właśnie może być Matką miłosierdzia i łaski, przez którą Bóg nam miłosierdzie swoje ukazuje.


PS A tak zupełnie przy okazji i nie na temat: May the Fourth be with you!

piątek, 3 maja 2013

Patrzenie. 3.05.2013

Jabłoń tuż przed kwitnieniem jest srebrno-zielona.
Pierwszy kos z dziobem żółtym i wciąż żółta forsycja.
Stokrotki wszędzie.
Delikatne, jasnozielone liście lipy.
Wierzba jak zielona mgła albo woalka.
Szpaki nie boją się Huana.

czwartek, 2 maja 2013

Biedny Atanazy

Dziś wspominamy wielkiego biskupa, jednego z Ojców Kościoła, wielkiego teologa z czasów sporów z arianami, obrońcę wiary w Bóstwo Chrystusa: św. Atanazego, doktora Kościoła (+373). Jest jednym z czterech wielkich wschodnich Doktorów Kościoła. W brewiarzu ma tylko własne czytanie i modlitwę. Dwaj inni wschodni Doktorzy, Bazyli i Grzegorz z Nazjanzu (2. stycznia), mają jeszcze podane antyfony do Benedictus i Magnificat, chociaż są to, tak naprawdę, antyfony z tekstów wspólnych. Czwarty z wielkich Doktorów wschodnich, Jan Chryzostom (13. września), ma własny hymn do jutrzni i nieszporów.

Czterej wielcy Doktorzy zachodni są lepiej potraktowani. Św. Ambroży (7. grudnia) ma własny hymn w jutrzni (nieszporów nie ma, bo są I nieszpory Niepokalanego Poczęcia NMP). Św. Hieronim (30. września) ma własny hymn jutrzni i nieszporów. Św. Augustyn (28. sierpnia) tak samo, plus antyfony do Benedictus i Magnificat. Wreszcie, św. Grzegorz Wielki (3. września) ma i hymn do jutrzni i nieszporów, i antyfony do Benedictus i Magnificat. (Co ciekawe, hymn św. Augustyna był początkowo napisany ku czci św. Grzegorza. Zawsze mnie dziwi, czemu właśnie św. Grzegorza wybrano na czwartego Doktora, a nie św. Leona, którego dzieła są równie wspaniałe teologicznie.)

Tak więc św. Atanazy jest liturgicznie najbiedniejszy pośród wielkich Doktorów.